piątek, 27 lutego 2009
Achievementy-jak się nimi zaraziłem.
Achievementy,osiągnięcia, achivy, czy też zwrot którego nienawidzę archivmenty. Zna je chyba każdy gracz posiadający konsolę Xbox 360. Zna bo znać musi. Microsoft pewnie sam nie zdawał sobie sprawy,że wpadł na szatański pomysł wymyślając i wrzucając do gier osiągnięcia. Gdy kupiłem swojego pierwszego X360(2,5 roku temu),wiedziałem o istnieniu achievementów z prasy,netu. Nie robiło to na mnie większego wrażenia. Zagrałem w kilka gier,które miałem w zestawie i większość z nich pokończyłem(gry,nie calaki).Zajrzałem na listę osiągnięć i przejrzałem co trzeba zrobić by je zdobyć. Pomysł wydał mi się fajny bo zmusił mnie do większego wysiłku i zaangażowania w grę. No i przede wszystkim wydłużał żywotność gry! I tak sobie grałem,aż nie natknąłem się na jakiś ranking( w PE chyba i OC) Pomyślałem sobie,że ze względu na dostęp do wielu gier( mieszkałem w Anglii ) mogę pokusić się o zdobycie większej ich ilości i zawalczenie o nasz polski ranking. I od tego czasu się zaczęło. Kupowanie,wymiana i pożyczanie gier! Z tygodnia na tydzień mój GS się powiększał. Zacząłem grać we wszystko byle zwiększyć swój dorobek punktowy!Wtedy właśnie dotarło do mnie,że "achievement hunterstwo" zawładnęło mną na dobre!I zostało tak,aż do dziś. Co prawda mam mniej czasu niż kiedyś na "zdobywanie" ale jeszcze długo nie dam się wykopać z top 10;) Dodam też,że nigdy achivki nie odebrały mi przyjemności płynącej z samej gry. One są tylko dodatkiem do grania a nie celem!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz